Poniżej przedstawiono kolekcję żartów, które często bywają określane jako nieśmieszne. Celem tej strony jest zgromadzenie przykładów humoru, który nie zawsze trafia w gusta odbiorców. Można tu znaleźć różnorodne suchary i dowcipy.

Suchary, które nikogo nie rozśmieszą

  • Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza? – Dwa dni z hakiem.
  • – Tatusiu, kiedy będziemy się znowu mogli bawić w piaskownicy? – Jak tylko znajdę dla babci lepsze miejsce.

Żarty o zwierzętach, które przeszły do historii jako suche

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi: – Panie doktorze, za ile wyzdrowieję? A lekarz na to: – Za parę tysięcy…
  • – Tatusiu, czy wiesz, że mama jest lepszym kierowcą niż ty? – Chyba żartujesz? – Sam mi tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów…

Dowcipy o blondynkach, które już się przejadły

  • Teść wchodzi przez bramkę do ogródka i widzi w oknie domu smutnego zięcia. Teść pokazuje jeden kciuk "up", na co zięć z okna obydwa. Wtedy teść z pytającą miną robi "węża" ręką, a zięć odpowiada tak samo, ale dwuręcznie. Na co teść wali się w klatkę pięścią, a zięć masuje dłonią po brzuchu i obydwaj znikają. Tłumaczenie poniżej: T: Mam flaszkę! Ź: To mamy dwie! T: Żmija w domu? Ź: Są obie T: To co, pijemy na klatce? Ź: Nie, na śmietniku!
  • Siedzi dwoch pijaczków w knajpie. Pija ostro. Okolo pólnocy: – Wiesz stary, muszę już iść. – A daleko masz? – Nie, na Matejki, tu zaraz obok. – Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście. – Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójka na parterze. – Zaraz… To Ja mieszkam pod dwójka! – Chwila……. JACUŚ? – TATA???????

Krótkie żarty logiczne, które tylko myślały, że są śmieszne

  • Rozprawa w sądzie o przyznanie alimentów: – Baco, a znacie tę oto Marynę? – Ano znam. – A to dziecko, to wyście jej zmajstrowali? – Ano ja. – A co będzie z płaceniem za dziecko? – Ja tam panocku za te robote nic nie chce.
  • – Co mówi informatyk do żony na zakończenie kłótni? – a href="do kuchni"

Pytania i odpowiedzi, które są tak naprawdę puentą bez humoru

  • -I co, biorą, panie Nowak? – pyta Franek. – Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower…
  • Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: – Proszę się rozebrać i położyć. – Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore! – Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.

Żarty z brodą, czyli klasyki, które straciły blask

  • Na sprzedaż: pies, je wszystko, lubi dzieci.
  • Pijany facet zatacza się idąc aleją i niesie pod pachą pudło z dziurami po bokach. Wpadł na swojego przyjaciela, a ten pyta: – Co masz w pudełku, stary? – Mangustę. – Po co? – No wiesz, jak to jest z pijanymi. Kiedy się upiję, widzę węże, a ja się śmiertelnie boję węży. Dlatego mam tę mangustę, dla ochrony. – Ale – mówi kumpel – przecież to są nierzeczywiste węże! – No to co – mówi pijany pokazując mu puste wnętrze pudła – Taka też jest mangusta.

Sytuacyjne suchary z życia wzięte, ale bez śmiechu

  • Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny? – Bo on przeważnie już ma chłopaka.
  • Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie. – Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą? – Ano tak – zgadza się góral. – I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu? – Skoro tak doktor powiedział… – W takim razie co było w gazecie? – Nie wiem, nie czytałem.

Paradoksy i gry słów, które wywołują jedynie westchnienie

  • Co należy zrobić, żeby uratować mężczyznę przed utonięciem? – Zdjąć nogę z jego głowy.
  • Mama do syna: – Grzesiu! Patrz! Bocian przyniósł ci nowego tatusia!

Żarty o politykach, które po prostu są zmęczone

  • Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie. – Zaraz, zaraz miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze? – Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.
  • Rozmawia dwóch kumpli przy piwie i jeden mówi: – Ty słyszałeś o tych badaniach na temat sexualności facetów? – Nie.. a o co chodzi? – Naukowcy udowodnili, że 90% facetów pod prysznicem się masturbuje, a tylko 10% śpiewa. – No to rzeczywiście ciekawe… – No ciekawe, ciekawe, ale ja się zastanawiam, co oni takiego śpiewają pod tym prysznicem? – Nie wiem…

Miniaturki, które nie mają szansy rozbawić

  • Przychodzi baba do lekarza, a lekarz biega wokół biurka. Po godzinie baba pyta: – Co pan doktor robi? – Bo ja jestem lekarz okręgowy!
  • Idzie facet ulicą i niesie w dłoniach dwie puste flaszki po wódce. Spotyka go kumpel: – Cześć! Co u Ciebie? – Cześć. Żona kazała mi zabierać swoje rzeczy i wynosić się z mieszkania.
  • Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi: – Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę…
  • Baba przy wiosennych porządkach znalazła stary kwit na odbiór butów u szewca sprzed 6 lat. Postanawia jednak zadzwonić: – Czy są jeszcze u Pana pantofle z numerem 156 – Tak są – odpowiada po chwili szewc – i będą gotowe za tydzień.
  • Właściciel idzie się przespacerować po swojej fabryce. Zauważa faceta stojącego bezczynnie pod ścianą. Pyta się go zatem ile ten zarabia dziennie. Facet odpowiada, że jakieś 150 złociszy. Właściciel wyjmuje portfel, daje mu ekwiwalent dniówki i każe mu iść i nigdy nie wracać. Chłopak mówi, że nie ma sprawy i znika. Po chwili pojawia się zakłopotany szef transportu i pyta się właściciela: – Nie widział pan tu może chłopaka z Servisco?
  • Stirlitz jakiego koloru mam majtki? – spytał Mueller. – Czerwone w białe grochy. – Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka! – Proszę zapiąć rozporek, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.
  • Przychodzi policjant z jednostki prewencji do domu, wyciąga pałę i leje żonę. Ta w krzyk: – Józek, nie przynoś mi nigdy roboty do domu!
  • Jasiu z tatą stoi w kolejce w sklepie. – Tato! Popatrz jaka gruba pani! – Jasiu, bądź grzeczny! Nagle z torebki grubej kobiety wydobywa się dzwonek telefonu: – Piiip, piip, piip! -Tato! Uważaj! Ona cofa!
  • Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora. – A co pani jest ? – pyta szef. – Mam jaskrę analną. – Że co?! Czym to się objawia?! – Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy…

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *