Poniżej przedstawiono zbiór żartów, które charakteryzują się prostotą i często absurdalnym humorem. Są to dowcipy, które mają na celu wywołać uśmiech bez konieczności głębokiego zastanawiania się nad ich sensem. Kategoria ta obejmuje szeroki zakres dowcipów.

Krótkie suchary na każdą okazję

  • – Ślicznie wyglądasz w tym nowym kostiumie! – Wiem, Kryśka mi to powiedziała! – I ty jej wierzysz?!
  • Jasio chwali się koleżance: – Wiesz? Niedawno złapałem pstrąga takiego, jak moja ręka! – Niemożliwe, nie ma takich brudnych pstrągów!
  • Klasyfikator pojemnosści butelek wódki w świecie informatyków 0.1 l – demo 0.25 l – trial version 0.5 l – personal edition 0.7 l – professional edition 1.0 l – network edition 1.75 l – enterprise 3 l – for small business 5 l – corporate edition

Głupie żarty o zwierzętach

  • Spotyka się dwóch kolegów jeden jest wyraźnie smutny drugi pyta go: – Czego jesteś smutny? – No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu. – Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz? – Powiedzieli, że jeśli nie dam im okupu, to ją sklonują.
  • – Jakie jest podobieństwo między wigwamem, a linuksem? – No windows, no gates, Apache inside.
  • – Janek – woła rano żona – Ty wczoraj dawałeś jeść kotu? – Tak, ja. – Ty dawałeś. Ty go zakop.

Dowcipy logiczne z absurdalnym finałem

  • Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi. – Baco, drzwi w domu nie macie?!!! – Krzyczy na niego sprzedawczyni. – Mom, i taką cholerę jak wy, tyz mom!
  • Kobieta po imprezie: Budzę się rano cała w kwiatach… – Och, jak romantycznie! …otwieram szerzej oczy, a to klomb.
  • – W czasie wakacji jadę poszaleć do Paryża. – Świntuch! – Dlaczego, przecież jadę z żoną?! – Świntuch i idiota!

Pytania i odpowiedzi, które bawią prostotą

  • Stoi facet na brzegu jeziora, w którym tonie kobieta. a ze nie umiał pływać, wiec wola na pomoc do wędkarza: – Ratuj moja żonę. Dam ci stówę. Ja nie umiem pływać! Wędkarz wskoczył do wody uratował babę i mówi do faceta: – Dawaj stówę, którą mi obiecałeś, a facet na to: – Jest jeden szkopuł. Kiedy była pod woda myślałem, że to moja żona. Teraz widzę, że to teściowa. – Rozumiem – mówi wędkarz sięgając do kieszeni. – ile ci jestem winien?
  • Komputerowiec podrywa dziewczynę: – Chcesz herbaty? – Nie. – Kawy? – Nie! – Hm, może wódki? – NIE!!! – Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują…
  • W ci gra ksiądz przed święceniem pokarmów? Odp. W Beat Saber.

Żarty o jedzeniu i kulinarnych wpadkach

  • Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka: – To je iglok! – To je spilok! Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował: – To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
  • Do stajenki wchodzą Trzej Królowie. Baltazar uderzył głową o niską futrynę i jęknął z bólu: – O Jezuuuuu! Na to Maria zwraca się do Józefa: – Widzisz Józek, to jest fajne imię dla naszego chłopaka, a ty ciągle Moryc i Moryc!
  • Użytkownicy komputerów dzielą się na: a) robiących kopie (backup), b) tych, co będą robić kopie.

Sytuacje codzienne widziane z przymrużeniem oka

  • Złota myśl informatyka: "Dziewczyny są dla frajerow którzy nie potrafią sobie ściągnąć pornosa z netu".
  • – Jakie są największe marzenia mężczyzny, odnośnie swoich bliskich? – Córka na okładce Twojego Stylu. Syn na okładce Piłki Nożnej. Kochanka na okładce Playboya. Małżonka w programie Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
  • Z zeszytów szkolnych: Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci.

Gry słowne i kalambury

  • Każdy inżynier wie, że matematyka jest jak kobieta – trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć.
  • Pani pyta dzieci na lekcji polskiego kto jeszcze, oprócz Wisławy Szymborskiej, dostał nagrodę Nobla. Jasio wstaje i mówi: – Czesław Małysz.
  • Baca leży z gaździną w łóżku. Baca wierci się, aż w pewnym momencie zwraca się do żony: – Hanka! Alboś się znów nie domyła, alboś łobory nie domkła!

Żarty o pracy i życiu biurowym

  • Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. – Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ja i zabij. – Zapal światło – doradza zaspany baca. – Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.
  • Zabłądził facet w lesie. Wykręca z telefonu komórkowego numer 112 i mówi do słuchawki: – Jestem na grzybach w lesie i zabłądziłem. – Niech pan krzyczy, może ktoś pana usłyszy. – Pomooocy, pomooocy!… Zza krzaków wyłazi niedźwiedź grizli i mówi: – Co się tak wydzierasz, idioto? – Krzyczę, bo zabłądziłem, boję się i jestem zdenerwowany. Może ktoś mnie usłyszy i przyjdzie. – No i przyszedłem, uspokoiło cię to?
  • – Jak Pani udało się w dobrym zdrowiu dożyć setnych urodzin?! – Raz w roku robię sobie alkoholową terapię szokową… – Ile Pani wypija tego dnia alkoholu? – Tego dnia nie piję!
  • Pewien góral z żoną i siedmioletnim synem przechodzili w bród Dunajec. Na środku rzeki gdy woda sięgała im już do piersi, żona zaniepokojona zapytała: – A gdzie Jontek? – Nie bój się – odpowiedział chłop – ja go za rękę prowadzę!
  • Ksiądz w małym kościółku miał problemy z datkami na tacę. Pewnej niedzieli obwieścił: – A teraz, zanim przejdę się z tacą, chciałbym poprosić, żeby osoba, która ukradła z kurnika kurczaki bratu Andrzejowi, powstrzymała się od dawania pieniędzy na ofiarę. Pan Bóg nie chce pieniędzy od złodzieja! Ksiądz przeszedł się po kościele z tacą i po raz pierwszy od wielu miesięcy wszyscy coś dali!
  • Rozmawia dwóch kumpli: – Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty. – No to na pewno jest szczęśliwa? – A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak mordę otworzy, dociera do niej, że nie ma się czego przyczepić.
  • – Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!!! – A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł? – Bo jeszcze o tym nie wie.

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *