Poniżej przedstawiono kolekcję dowcipów z zakresu czarnego humoru. Zawarte treści mogą być kontrowersyjne i nieodpowiednie dla wszystkich odbiorców. Celem jest prezentacja specyficznej formy humoru.
Czarny humor o lekarzach i szpitalach
- John jak zwykle w sobotę udał się na partyjkę golfa. Żona zaczęła się martwić, gdy nie wrócił o zwykłej porze. Robiło się coraz później. W końcu wybiła 23.00 kiedy mąż przyjechał. Wystraszona żona wybiega mu na spotkanie i pyta: – Co się stało? Dlaczego wracasz tak późno?! – Aaa, Jerry miał zawał przy trzecim dołku. – Coo?! To straszne! – Wiem. Ale jakoś daliśmy radę – przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego, przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego…
- W metrze: – Halo, halo, zapomniał pan walizki! – Allach akbar!
Dowcipy o śmierci i pogrzebach
- Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: – Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: – No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam…
- Grabarze sobie gadają: – Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne… nie ma co liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków. – Taaa… – mówi drugi – martwy sezon…
Mroczne żarty sytuacyjne
- Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystająca z piasku. Głowa łamiącym sie głosem prosi o pomoc: – Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta… – Oj niedokładnie, niedokładnie – odparł gostek przysypując głowę.
- Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: "Uwaga! Gwałcą". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy…".
Czarny humor w relacjach rodzinnych
- Idzie niewidomy z psem przewodnikiem! Pies był kiepski bo wprowadził go w najgorszy ruch, prosto na ulicę. Auta hamują, pisk opon, zamieszanie. Facet w końcu przeszedł. Stanął na brzegu chodnika i daje psu ciastko. Ktoś to zauważył i dziwi się: – Co pan głupi! Pies mało pana nie zabił a pan mu daje ciastko! Na to niewidomy: – Jak mu daję ciastko to wiem gdzie ma głowę i wiem, że mam go z drugiej strony w dupę kopnąć!
- Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok. – Kogo chowają? – pyta przechodzień. – Teściową – odpowiada jeden z żałobników. – A czemu trumnę niesiecie bokiem? – Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.
Dowcipy o nieszczęśliwych wypadkach
- – Mamusiu, mamusiu! Kup mi króliczka! – Nie. Jeszcze ci myszki nie zdechły.
- – Ile martwych dziwek potrzeba, żeby wymienić żarówkę? – …? – Z pewnością więcej, niż czterech, bo w mojej piwnicy nadal jest ciemno…
Czarny humor z przymrużeniem oka
- Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika: – Czy jest szef? – Szefa nie ma, wyjechał po towar.
- Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet: – Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience? – Aaaaa… tak, jakieś 5 minut temu… – No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię! – Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.
Żarty o tabu i kontrowersjach
- – Halo, czy to pogotowie?! Żona leży nieprzytomna w kuchni, co mam robić, co robić?!!! – Najpierw proszę się uspokoić. – … – Halo, jest Pan tam? – Jestem. OK, już jestem spokojny. Co dalej? – Jest pan obok żony? – No nie, przecież miałem się uspokoić. Siedzę w kąpieli i piję piwo.
- Dwóch facetów wraca z przyjęcia z okazji Halloween i postanawia skrócić sobie drogę przez cmentarz. Na środku cmentarza przestraszył ich odgłos pukania dochodzący z osnutych mgłą zakamarków. Dygocząc ze strachu spostrzegli starca z młotkiem i dłutem kującego w jednym z nagrobków. – Na Boga! Przestraszył nas pan na śmierć! Myśleliśmy, że jest pan duchem! Czemu pan pracuje tak późno w nocy? – Te głupki… – zamruczał dziadek – pomylili moje nazwisko!
Krótkie formy czarnego humoru
- Trzy wampiry wchodzą do baru i siadają przy stole. Kelner podchodzi do nich i pyta pierwszego wampira, co zamawia. Ten mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner zwraca się z tym samym pytaniem do drugiego wampira. Wampir mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner pyta trzeciego wampira, co zamawia, ten na to: – Chciałbym trochę osocza. Kelner spogląda na kartkę i mówi: – Niech sprawdzę, czy dobrze zrozumiałem. Zamawiacie dwa razy krew i raz krew light, tak?
- – Abramek, ja nie wytrzymam! – wykrzyknęła Sara załamując ręce. – Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!
- Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą: – Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?! Na to służąca, lekko zmieszana: – Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka…
- – Panie doktorze, czy operacja się udała? – Tak. Jest pan, przepraszam, jest pani od teraz 100% kobietą. – Doktorze, ku*wa, ja miałem mieć wyrostek robaczkowy usunięty! – No masz. Babie nigdy nie dogodzisz…
- Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi: – Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę…
- Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona: -Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.
- "Nie dotykać!" – musi być jedną ze straszniejszych rzeczy do przeczytania w języku Brailla…
- Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić… Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi! – Co się ma wódka zmarnować? – pomyślał sobie. Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów. – O! – pomyślał – i życie zaczyna się układać!
- Co się stanie, gdy w ziemię uderzy asteroida? Przy pomocy i zwykłej żaby i dużego młotka możemy przeprowadzić symulację, która dowiedzie, że będzie bardzo źle…