Na tej stronie zebrano różnorodne żarty, które mają za zadanie rozbawić odbiorcę. Prezentowane są tu różne typy humoru, dostosowane do odmiennych preferencji. Każda sekcja zawiera inny rodzaj dowcipów.
Żarty o zwierzętach w nietypowych sytuacjach
- Ilu potrzeba mężczyzn by wkręcić żarówkę? – Pięciu. Jednego, by ją wkręcił, czterech pozostałych żeby słuchali jak się tym chwali.
- Rapier dolę jego skrócił A na grobie napis dano: "Obie bały się go córki Gdy do kur wychodził rano"
Krótkie suchary na rozruszanie towarzystwa
- Przychodzi pól baby do lekarza, a lekarz pyta: – Co Pani dolega?! A ona mu odpowiada: – Ba!
- Kącik porad w magazynie komputerowym"Wszyscy gadają,że Windows się wykrzacza…a u mnie się nie wykrzacza! Może coś nie tak robię?"
Humor biurowy z codziennego życia
- Biskup wizytował parafię na wsi. Rozpętała się burza i musiał zostać na noc. Parafia biedna wiec przyszło nocować z proboszczem w jednym łóżku. Bladym świtem , nie otwierając oczu proboszcz wali biskupa łokciem w bok: – Mańka! Wstawaj krowy doić! Oburzony biskup także bez otwierania oczu: – Ależ pani prezesowo, co to za maniery?
- Fąfara do kolegi: – Moja rodzina przeżyła ostatno katastrofę kolejową. – Co się stało? – Teściowa przyjechała do nas pociągiem.
Żarty o rodzinie i perypetiach domowych
- Żona wróciła od fryzjera, ubrała się w najlepszą sukienkę i tak pokazała się mężowi: – I co o mnie sądzisz? – Szczerze? – Szczerze. – Jesteś plotkara i źle gotujesz.
- Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę: – Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę… Ile masz lat Stefan? – 30. – No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!
Anegdoty o życiu studenckim i szkolnym
- – W jakie dni pokrzywy nie parzą? – W nieparzyste.
- – Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił? – Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.
Dowcipy o stereotypach i ich przełamywaniu
- Mówi informatyk do informatyka: – Dość już tego grania, dość programowania, dość już komputera na dziś. Czas coś poczytać. I zaczął czytać e-booka.
- Przychodzi baba do lekarza. – No i co, czy pomogły pani te lekarstwa co przypisałem na hemoroidy? – Tak, pół na pół. – Jak to? – Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale ten krem, co mi pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam.
Żarty o znanych postaciach w krzywym zwierciadle
- Grzeczne dziewczynki mają pracę, niegrzeczne sponsora, a mądre – swój biznes.
- Dwie zakonnice przy ruchliwej szosie chcą się załapać na okazję, ale jakoś nie mają szczęścia. Po jakimś jednak czasie zatrzymuje się z piskiem opon luksusowy kabriolet,a za kierownicą elegancka, młoda panienka. Śmielsza z zakonnic rozpoczyna z właścicielką bryki dialog: – Przepraszam, skąd pani ma taki piękny samochód? – Za dupę. – A to piękne futro? – Za dupę. Milcząca dotychczas siostra nie wytrzymała i wtrąciła: – Popatrz, popatrz. A proboszcz daje nam tylko obrazki.
Humor sytuacyjny z zaskakującym zakończeniem
- – Jak najczęściej informatycy zwracają się do swoich żon? – Myszko..
- Przychodzi facet do lekarza i mówi: – Panie doktorze boli mnie wątroba – A pije pan? – pyta lekarz – Piję, ale nie pomaga.
Paradoksy i absurdy dnia codziennego
- Po czym poznasz że zakonnica jest w majtkach lub nie? – Po łupieżu na butach.
- – Staro, obróciłabyś się ku mnie! – Kces mnie, mój chłopecku?! – Nie, ino puscos bąki…
- Przychodzi baba do lekarza cala zarzygana. A lekarz: – Wyliże się pani z tego.
- Zgwałcono zakonnicę. Po wszystkim ta strzepuje habbit i mówi: – Nareszcie pożądnie i bez grzechu.
- Włóczęga prosi faceta na ulicy o 10 zł. – Kupi pan za to coś mocniejszego? – Nie. – Przegra pan te pieniądze? – Nie. – Założy się pan podczas gry w golfa? – Nie, nie gram w golfa. – Pójdzie pan potańczyć? – Nie tańczę. Facet pyta więc: – Może pójdzie pan do mojego domu, żeby moja żona zobaczyła, co dzieje się z mężczyzną, który nie pije, nie gra w karty ani w golfa, ani nie tańczy?
- Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta: – Baco spadniecie! – Ni, nie spadnę! – Spadniecie! – Ni! – No mówię wam, że spadniecie! – Eeee, ni spadnę! Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzy za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł: – Prorok jaki, czy co?
- Pijany facet wraca do domu. Żona zaczyna awanturę i wymownie pokazuje palcem na zegarek. Na co facet: – Wielkie halo! Zegarek, ku*wa! Jak mój ojciec wracał do domu, to matka na kalendarz pokazywała!