Poniżej przedstawiono kolekcję żartów, których bohaterkami są blondynki. Żarty te często opierają się na stereotypach dotyczących inteligencji lub sposobu myślenia. Celem jest zapewnienie rozrywki w lekkiej i humorystycznej formie.
Klasyczne żarty o blondynkach
- Rozmowa dwóch kumpli: – Nadal jesteś zaręczony z Małgosią? – Nie, zerwała nasze zaręczyny miesiąc temu. Powiedziała, że jestem biedny. – Ale dlaczego, powiedziałeś jej chyba, że masz bogatego wujka? – Powiedziałem – teraz jest moją ciotką.
- Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi: – Gdzież on może być? Może sobie jakąś babę zanalazł? – mówi do sąsiadki. – Ty zaraz myślisz o najgorszym – uspokaja ja sąsiadka – może po prostu wpadł pod samochód.
Blondynki w sytuacjach codziennych
- – Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło… – Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę…
- – Babciu! Kto to jest kochanek? – Rany boskie! Krzyczy babcia biegnąc otworzyć szafę…
Blondynki a technologia
- Dwóch facetów wnosi trzeciego zupełnie nawalonego, tak że nie może się utrzymać na nogach. Siadają przy barze i jeden mówi do barmana: – Dwa piwa! – A ten w środku nie pije? Pyta barman. – Nie, to kierowca.
- Do sprzedania: antyczne biurko dla kobiety z grubymi nogami i dużymi szufladami.
Humor biurowy z blondynkami
- Jasiu jeździ koło kościoła rowerem. Spotyka go ksiądz i mówi: – Jasiu, idź się pomódl do kościoła, niedługo jest święto. – Ależ proszę księdza, rower mi ukradną. – Nie bój się Duch Święty go popilnuje. Jasiu poszedł do kościoła i zaczyna się modlić: – W imię Ojca i Syna i Amen. Ksiądz słysząc to odezwał się: – Jasiu a gdzie Duch Święty?? – Pilnuje roweru – odpowiedział Jasiu.
- Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: – A umiesz się żegnać, moje dziecko? – Umiem. Do widzenia.
Blondynki w podróży
- Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta: – Który z was był w cywilu elektrykiem? – Ja! – zgłasza się jeden z żołnierzy. – W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone.
- Jasnowidz mówi do mężczyzny: – Jest pan ojcem dwójki dzieci. – Tak pan myśli? – zaśmiał się mężczyzna i sprostował: – Ja jestem ojcem trójki dzieci. – To pan tak myśli? – zaśmiał się jasnowidz.
Krótkie anegdoty o blondynkach
- Elektryka prąd nie tyka – a jak już tyknie, to elektryk fiknie.
- Pytają bacę: – Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami? Baca: – No. – Ale one urodziły się tego samego dnia?! – No… – … w odstępach piętnastominutowych!!! – No to co?! Jo mom rower…
Żarty o logicznym myśleniu blondynek
- Spotykają sie koledzy: – Stasiu, co tam w pracy? – A nic… W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie. – I co zrobiliście? – Nic. Ciągle się zastanawiamy.
- Zocha mówi do swego męża Józka: – Ty Józek zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy. – Ja nie idę, bo nie mam się za co przebrać – Najlepiej nie pij – nikt cię nie pozna!
Blondynki i zakupy
- – Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zaraziłem się wstydliwą chorobą. Czy to przejdzie? – Przejdzie, przejdzie… na żonę.
- Przychodzi baba do lekarza. – Proszę się rozebrać i położyć na kozetce. – Panie doktorze, ja dzisiaj naprawdę jestem chora, a pan jak zwykle o seksie.
Relacje blondynek z innymi ludźmi
- Dzień Informatyka 8 czerwca, Dzień Informatyka – kawały o informatykach, humor informatyczny
- Śmiertelnik pyta Boga: – Czym jest dla ciebie milion lat? – To jest jak sekunda. – A milion złotych? – Jak jeden grosz. – Mogę dostać grosik? – Sekundkę.
- – Tato, czemu pies sąsiadów już nie szczeka? – Nie pyskuj, smarkaczu, tylko jedz kotlety!
- Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? – Niepodzielną uwagę mężczyzny.
- Tom miał problem z porannym wstawaniem i zawsze spóźniał się do pracy. Szef wściekł się na niego i zagroził, że go zwolni, jeśli czegoś z tym nie zrobi. Tom poszedł więc do lekarza, który dał mu pigułki i kazał wziąć je przed pójściem do łóżka. Tom spał bardzo dobrze, wstał rano na dźwięk budzika. Spokojnie zjadł śniadanie i wesoły pojechał do pracy. – Szefie – powiedział – Leki naprawdę pomogły! – To świetnie – powiedział szef – Ale gdzie byłeś wczoraj?
- Pracownik pisze podanie do szefa: W związku z jednoznacznymi informacjami zawartymi w moim aktualnym horoskopie, upraszam o pisemne potwierdzenie zapowiedzianej tam podwyżki.
- Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy… – Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy? – Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuję jedno oko trzeba będzie przymknąć…
- Stirlitz zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów i upadł. – Widocznie benzyna się skończyła – pomyślał Stirlitz.